Zbliża się koniec roku i oprócz corocznej krzątaniny związanej ze świętami nadchodzi pewne zamieszanie w salonach samochodowych. Jak się okazuje, w Polsce rocznik auta liczy się bardziej niż rocznik wina, z tym że rocznik auta powinien być jak najświeższy. U potencjalnego nabywcy auta używanego, pierwsze pytanie to – który to rocznik? Nie ma w Polsce jeszcze profesjonalnego podejścia do handlu samochodami gdzie liczy się stan auta, jak to jest w zachodniej Europie. Samochód w Europie zachodniej może być starszy ale zadbany, jest wtedy więcej wart niż młodszy, zaniedbany, wyjeżdżony, co tu dużo mówić, rzęch. Z tego powodu w Polsce nabywcy nowych aut nie chcą tracić na rocznik-owej przecenie. Bez wyraźnej przeceny samochodów z końca roku lub ubiegłego roku nie chcą o nich słyszeć.
|